Imagine Cup oczami finalisty

W czwartek zakończyły się finały krajowe Imagine Cup w Polsce.  Wielkie emocje, uczucie zwieńczenia wielkiego wkładu pracy i dbanie o to, by wszystko poszło zgodnie z planem – to określenia tego, co chyba każdy miał wtedy w głowie. A jeśli nie każdy, to na pewno ja.

Finałowa dziesiątka Imagine Cup 2012 w Polsce

W Imagine Cup startowałem w zespole z trzema niesamowitymi ludźmi, którzy w projekt włożyli strasznie dużo – czasu, wiedzy, zaangażowania… nawet poświęcili kawał Świąt aby tylko wszystko dopiąć na ostatni guzik. Team. To właśnie wydaje się być najważniejsze i zdecydowanie ma wpływ na sukces – zgrany zespół, któremu zależy na osiągnięciu celu niełatwego w zdobyciu. Chłopaki, dzięki!

Droga do finałów nie była banalna. Aby wejść do finałowej dziesiątki każdy zespół przeszedł przez dwa etapy, w których najpierw zgłaszał krótkie streszczenie projektu (1 etap), potem już działający projekt wraz z filmem opisującym działanie i funkcjonalność programu (2 etap). Skupię się głównie na tym pierwszym etapie.

Streszczenie projektu, objętość: jedna kartka papieru. Jeśli się uprzeć, można napisać w godzinę. Niby nic, a jednak – to właśnie od tego, czyli od pomysłu de facto zależy wynik końcowy. Imagine Cup kładzie nacisk na walory biznesowe projektu, umiejętności sprzedania swojego dzieła itd. Ale bez pomysłu innowacyjnego, którego wdrożenie w życie dzieli tylko kilka kroków, sukcesu nie będzie. Warto się na tym skupić.

Mając już pomysł, potrzeba już tylko dwóch rzeczy: trzeba go zaimplementować i sprzedać (tj. przekonać do jego słuszności).

Na koniec dodam jeszcze, że podczas przemów często padało zdanie, że z Polski najtrudniej jest się przebić do finałów światowych. Drużyny są bardzo mocne, mają niesamowite pomysły na program, wypromowanie go i zarabianie na nim.

To było kilka moich subiektywnych przemyśleń. Mimo, że jako zespół pozostaliśmy w dziesiątce, ja czekam do lipca – wtedy finały światowe. Ciekawe jaki projekt spośród tysięcy okaże się najlepszy na Świecie w tym roku!

PS Gratulacje dla konkurencyjnego zespołu Armed, który jedzie na finały do Sidney!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Jak stworzyć dobrą stronę internetową

Czwórka - Polskie Radio, fot. Bartosz Bajerski

Kilka dni temu miałem okazję mówić w Czwórce (Polskie Radio) o tworzeniu stron internetowych z wykorzystaniem narzędzi Microsoftu – między innymi Web Platform Installer i WebMatrix. Zachęcam do przejrzenia artykułu i wysłuchania audycji.

A już w najbliższy czwartek na grupie .NET na wydziale Elektrycznym PW rozszerzę ten temat – zagłębię się w tajniki tych narzędzi i opowiem o składni Razor. Zapraszam!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pierwsze spojrzenie na WP7 Mango SDK (i Visual Studio SP1)

Ale najpierw Visual Studio. Żeby zainstalować WP SDK 7.1 trzeba najpierw zaktualizować go o Service Pack 1, a tam czeka na nas:

  • Wsparcie dla nowych wersji produktów Microsoft: Silverlight 4, SQL Server CE 4, Składnia Razor, HTML5, CSS3, …
  • Integracja z Web Platform Installer
  • Zaktualizowany Help Viewer (narzędzie dające dostęp do dokumentacji Visual Studio zintegrowanej z MSDN)

Więcej o aktualizacji na stronie Microsoft Support

A teraz Mango. Pierwsze co się rzuca w oczy to nowe szablony. Z tych ciekawszych:

Scheduled Task Agent jest oczywiście skutkiem chyba najważniejszej zmiany w Mango, czyli multitasking. Agenci dają możliwość wykonywania w tle pewnych funkcji co określony czas lub lub takich, które wymagają zasobów urządzenia.

W szablonie 3D Graphics Application można łączyć elementy XNA w projekcie Silverlight. Polega to na tym, że projekt Silverlight, korzystający ze zwykłego kodu XAML może odwoływać się do projektu XNA.

Są jeszcze dwa: Audio Playback Agent  i Streaming Agent które służą do odtwarzania muzyki w tle.

Poza tym wiele wiele innych. Zachęcam do obejrzenia webcastów o pozostałych nowościach w Windows Phone 7.5 SDK na Channel9 (w każdy poniedziałek nowy odcinek!).

Opublikowano Development & technology | Skomentuj

Składnia Razor, czyli C# w HTML, i to w WebMatrix

Całkiem niedawno, wraz z pojawieniem się ASP.NET MVC 3 pojawiło się coś, o nazwie Razor. Jest to składnia, którą możemy stosować w plikach .CSHTML (lub .VBHTML jeśli zdecydujemy się na pisanie w Visual Basic). Pliki te to zwykły HTML, z jednym wyjątkiem. Kod Razor dodaje się po znaku @. Strony ze składnią Razor będą działać na każdym serwerze z zainstalowanym ASP.NET MVC 3.

Na początek krótki przykład:

@{
    int wynik = 2+2;
    var powitanie = "Witaj! Dzisiaj jest " + 
        DateTime.Now.DayOfWeek + ". Wiesz, że 2+2 = " + wynik + "?";
}
<p>Masz wiadomość: @powitanie</p>

Wynik będzie oczywiście taki:

Czytaj dalej

Opublikowano Development & technology | Skomentuj

Windows, Linux… interoperability?

Na Windowsie nie mogę niczego dostosować – nie można łatwo zmienić skórki, nie ma dostępu do kodów źródłowych. Windows ma też kiepską wydajność, na starym komputerze filmy HD 1080p zacinają się. No i bezpieczeństwo – Linux ma firewall wbudowany w kernel. Poza tym Linux jest opensource. 

Linux to swoisty żart, miałem z tym parę razy przygody. Następnego dnia po instalacji, gdy próbowałem uruchomić pc, system, nie wykrył dysku. No i zostałem na lodzie, z czarnym ekranem i migającym kursorem :) Parę lat później dałem drugą szansę Linuxowi. System nie wykrył on połączenia z internetem. 

Opinia programisty: Bo nikt im nie da open bread, open house, ani open car.

Źródło: fora dyskusyjne

Czy istnieje jedyny słuszny kierunek?

Takie kłótnie trwają od lat i zwykle nie ma wygranych. Świat idzie do przodu. Zanim w końcu napiszę, o co właściwie mi chodzi, chciałbym przytoczyć jeszcze aktualne statystyki:

Interoperacyjność

Świat idzie do przodu i mam wrażenie, że zachodzi ciekawe zjawisko. Największe firmy liczące się na rynku IT otwierają się na współpracę z innymi produktami, także konkurencji, a tzw. środowisko open source zawzięcie trwa przy swoim, odrzucając to, co kojarzy się z płaceniem za oprogramowanie. Dla przykładu Microsoft: PHP w serwerach IIS, Java w Azure, pełno nie-ASP-netowych aplikacji w Microsoft Web Gallery, udostępnianie API coraz większej liczby produktów. Oracle ma cały dział w Polsce zajmujący się integracją swoich produktów z zewnętrznymi rozwiązaniami.

Dochodząc do takiego stwierdzenia zacząłem zastanawiać się, kto należy do tej grupy zwanej środowiskiem open source. Może jest to tylko garstka ludzi o specyficznych poglądach, którzy lubią jak jest wokół nich głośno na forach?

Jeszcze inna kwestia, z czym zgodzi się ze mną na pewno każdy programista w temacie, że dla firmy open source wcale nie znaczy za darmo. Z moich spostrzeżeń wynika, że podobnie w cenie, a często droższe jest zatrudnienie szeregu specjalistów do wdrożenia bezpłatnych rozwiązań, a potem regularnie opłacać firmy świadczące wsparcie techniczne na rzecz tych produktów. W oprogramowanie komercyjne zwykle posiada pomoc techniczną wliczoną w cenę.

Przytoczyłem kilka faktów, opinii i statystyk. Nie zachęcam do żadnego z tych kierunków. Chciałbym, by te informacje były opiniotwórcze i były bazą do wyciągania przez Was wniosków. W przyszłości zapewne stworzę artykuł, w którym wyrażę swoją opinię na ten temat. Zachęcam też do dzielenia się Waszymi opiniami na ten temat!

Opublikowano Development & technology | 4 komentarzy

Nowy kurs aplikacji web

Dzisiaj ruszył kurs, który od podstaw uczy jak tworzyć aplikacje internetowe i pracować z nimi. Całość prowadzi od początku przez proces instalowania serwerów i narzędzi programistycznych na swoim komputerze za pomocą prostego narzędzia Platform Installer. W kolejnych odcinkach będzie omówione narzędzie WebMatrix do tworzenia, edytowania aplikacji webowych. Spora część kursu będzie poświęcona także systemom CMS – Umbraco, WordPress, Joomla i Drupal.

Zaledwie kilka godzin temu opublikowana została zapowiedź kursu wraz z pierwszym odcinkiem.

Trochę więcej o kursie napisał na swoim blogu Tomek Wiśniewski, który opiekuje się stroną merytoryczną kursu i jest autorem kilku odcinków, które ukażą się wkrótce.

Kolejne odcinki kursu będą publikowane w każdy wtorek i czwartek na portalu Channel9: Kurs aplikacji web od podstaw.

Opublikowano Development & technology | Skomentuj

Certyfikacje Microsoftu – chcę zdać egzamin i…?

Na początek odpowiedź na pytanie, które pojawia się często przy przeglądaniu możliwości egzaminacyjnych. Czym się różnią egzaminy zaczynające się od 70-… i 72-…? Sęk w tym, że merytorycznie sam egzamin nie różni się niczym. Siedemdziesiątki dwójki są jednak przeznaczone dla studentów i są o połowę tańsze. Należy jednak pamiętać o tym, że przy wyborze 72-… należy mieć ze sobą na egzaminie legitymację studencką. Ale o samym egzaminie za moment.

Egzaminy można zdawać w centrach egzaminacyjnych Prometric na terenie całej Polski. Jeśli wybrałeś już egzamin dla siebie, możesz się zarejestrować na wybrany egzamin na stronie rejestracji Prometric. Trzeba wybrać kraj, a następnie grupę egzaminów. Po akceptacji ogólnych zasad zostaniesz poproszony o wskazanie wybranego przez siebie egzaminu. Potem wybierasz centrum egzaminacyjne i pasującą Tobie godzinę.

Jeśli nadszedł już dzień Twojego egzaminu, pamiętaj, by zjawić się w centrum egzaminacyjnym 30 minut wcześniej. Jest to ważne, ponieważ w tym czasie będzie odbywać się rejestracja na egzamin. Zabierz także koniecznie 2 dokumenty tożsamości (i/w tym legitymację studencką, jeśli wybrałeś egzamin 72-…). W ośrodku egzaminacyjnym po rejestracji zostaniesz poproszony o schowanie rzeczy wartościowych które masz przy sobie do szafeczki do której dostaniesz kluczyk.

Na początku egzaminu miła pani loguje się na komputerze egzaminacyjnym na Twój egzamin. Pierwsza rzecz, którą będziesz musiał zrobić gdy usiądziesz przed komputerem to wypełnić krótką ankietę. Następnie egzamin – i to od tego momentu rozpoczyna się liczenie czasu. Musisz odpowiedzieć na kilkadziesiąt pytań – ilość ta jaki i czas przeznaczony na odpowiedź jest zależna od egzaminu. Dodatkowo masz do dyspozycji dwie ofoliowane kartki, na których markerem do białych tablic możesz robić notatki. Wynoszenie jakichkolwiek notatek z egzaminu jest niedozwolone. W każdej chwili egzaminu możesz wrócić się do poprzednich pytać i poprawić swoje odpowiedzi.

Wynik egzaminu wyświetla się od razu po zakończeniu. Na koniec możesz wypełnić jeszcze dodatkową ankietę. Po odejściu od komputera otrzymujesz wydrukowane potwierdzenie udziału w egzaminie z Twoim wynikiem, oraz rezultatami w każdym dziale które obejmował egzamin.

Kilka dni później otrzymasz maila ze wskazówkami dostępu do swojego konta z egzaminami. Tam masz zawsze wgląd do swoich egzaminów a także możesz generować potwierdzenia zdania egzaminu np. dla swojego pracodawcy.

To tyle w temacie egzaminów :)

Przeczytaj pierwszą część artykułu

Opublikowano Development & technology | Skomentuj

Office 365 rozpoczyna bitwę

Dzisiaj odbyła się premiera nowego i ciekawego produktu Microsoft. Na pokazie produktu (zasadniczo dość kameralnym, chociaż streamowanym online) Steve Ballmer przekonywał, komu i dlaczego Office 365 może się przydać. Moje pierwsze skojarzenie: Google Docs.

Czy to klon produktu Google czy innowacyjne rozwiązanie? Office 365 działa w chmurze, a korzystanie z niego wiąże się ze stałą miesięczną opłatą. W ramach pakietów można otrzymać różne zestaw funkcjonalności – pocztę, przestrzeń do pracy zintegrowaną z tradycyjnym Officem itd. Wszystko z możliwością pracy grupowej (równoczesna edycja przez wielu użytkowników, zmiany odświeżane na bieżąco) i opcją dostępu przez interfejs webowy oraz z telefonów Windows Phone 7.

Największą różnicą od razu rzucającą się w oczy wydaje się być to, że Google Apps nastawia się równocześnie na użytkowników indywidualnych i firmy, z kolei Microsoft targetuje tylko (na ile zdążyłem się zorientować) firmy. Także z pokazów wynika, że Office 365 jest bardzo zintegrowanym środowiskiem i może być łatwiejszym i bardziej intuicyjnym rozwiązaniem, w szczególności ze względu na podobieństwo interfejsu z dotychczasowymi produktami desktopowymi.

Są głosy, nowy produkt Microsoftu jest skazany na sukces. Trzymam kciuki i też liczę, że dobrze wpłynie, jako konkurent, na Google Apps :)

(fot. www.microsoft.com)

Opublikowano Development & technology | 1 komentarz

Certyfikacje Microsoftu – jak zacząć?

Microsoft CertifiedZainteresowałem się certyfikacją Microsoftu z dwóch powodów. Po pierwsze, miałem okazję w ramach praktyk spotkać się osobą, która w Microsoft zajmuje się właśnie certyfikacją. Po drugie, do końca czerwca studenci mogą podejść do certyfikatu bezpłatnie, dzięki voucherowi który można pobrać na Dreamsparku.

W skrócie, najbardziej aktualne ścieżki tematyczne w można znaleźć w pliku PDF na stronie Curriculum Roadmap. Dodatkowo ciekawym źródłem jest przewodnik edukacyjny Microsoft.

Ale jak wybrać ścieżkę dla siebie? Podam swój przepis. Proponuję przejrzeć tego PDFa i wybrać swój cel do osiągnięcia – ludek z etykietą na końcu każdej ścieżki. Ja wybrałem ścieżkę Web Developer. W tym przypadku, aby zostać certyfikowanym developerem aplikacji webowych – MCPD wystarczy zdać 4 egzaminy. Jednak po drodze jest ich więcej – dlaczego? Pierwsza część ścieżki, od której wszystko się zaczyna, to seria tematów, których znajomość gwarantuje zwyczajnie zwykłą umiejętność korzystania z komputera i kończy się certyfikatem Digital Literacy Certificate. Następnie, podążając ścieżką developerską a potem Web Developer, napotykamy na egzaminy 98-361 oraz 98-363. Są to tylko akademickie egzaminy, które można zdawać wyłącznie w szkołach i uczelniach (a nie jak to zwykłe egzaminy – w centrach egzaminacyjnych). Nie spotkałem się jeszcze z możliwością zdawania ich w Polsce. Napotkane do tej pory na ścieżce egzaminy nie są obowiązkowe – nie trzeba ich zdawać by zdobyć MCPD.

Teraz zaczyna się najciekawsze. Te kolejne 3 egzaminy już należy zdać: 70-513 (Windows Communication Foundation Development with Microsoft .NET Framework 4), 70-515 (Web Applications Development with Microsoft.NET Framework 4) i 70-516 (Accessing Data with Microsoft .NET Framework 4). Jak się do nich przygotować? Do każdego z tych egzaminów dostępna jest obszerna książka z serii MCTS Self-Paced Training Kit, która krok po kroku, zagadnienie po zagadieniu przedstawia wiedzę i pozwala trenować na rzeczywistych przykładach. Powinno wystarczyć trochę wolnego czasu, własnej woli i wytrwałości (książki typu cegły – ok. 1000 stron :) ) by do takiego egzaminu się przygotować. Poz zdaniu każdego z tych trzech egzaminów możemy mianować się skrótem MCTS – Microsoft Certified Technology Specialist.

Ostatnim krokiem do miana MCPD (Microsoft Certified Professional Developer) jest już tylko certyfikat 70-519. Można do niego podejść tylko i wyłącznie jeśli posiadamy poprzednie 3 certyfikaty. Wkrótce i do tego egzaminu będziemy mogli się przygotować z pomocą książki, jednak nie jest ona jeszcze dostępna.

Na dzisiaj tyle. W kolejnym artykule o certyfikacji napiszę o tym, czym się różnią certyfikaty zaczynające się od 70-… od 72-…, gdzie można zdawać egzaminy, jak się zapisać i ile to kosztuje. Więc do następnego razu!

Opublikowano Development & technology | 1 komentarz

Co wyjdzie z połączenia .NET z moim rowerem?

Wygląda na to, że wynikiem tego zestawienia będzie właśnie ten blog. Z jednej strony najciekawsze według mnie informacje i spostrzeżenia na temat nowych technologii (czasem w przedstawionych w ostrym kontraście z konkurencją). Z drugiej strony coś bardziej przyziemnego, czyli pasja do roweru. Na oba tematy można się rozpisać, ale nie tak szybko. Może na początek parę słów o tym, jak zostać certyfikowanym developerem? O tym już niedługo, w kolejnym poście. Aha, i na pewno napiszę o zbliżającej się wyprawie rowerowej na Bornholm!

Opublikowano Bez kategorii, Development & technology | Skomentuj